2008-08-31 22:31:39 >>
Niedziela
Na zakończenie wakacji przydałaby się szalenie inteligentna i porywająco egzystencjalna notatka.
Podsumowująca.
Niestety nie mam zamiaru kogokolwiek zadowalać, z tego oto względu, że nikt mnie nie raczył zadowalać.
Ponadto nikt nie przesunął rozpoczęcia roku z 1 września na 1 października, co mi się szalenie nie podoba.
A mogło być tak pięknie.
Plany na ten rok szkolny są duże, trzeba wierzyć w to, że uda mi się je zrealizować.
Chociaż kilka.
Albo wszystkie.
Podobno wiara czyni cuda, a marzyciele wcale nie są tacy głupi za jakich się ich uważa.
Gubię myśli, chyba wiem kto mi je kradnie.
Tymczasem trzeba się żebrać w sobie, bo od jutra zaczyna się.
Bynajmniej nie zabawa.
Nie.
Nie.
I nie.
W głośnikach SPNS, trzeba doceniać kapele z własnego miasta.
Dziękuję.
skomentuj (1)
2008-08-17 14:27:14 >>
Niedziela
Nie to, żebym miała jakiś gorszy dzień .
Nie to, żebym miała jakieś problemy psychiczne, czy coś .
Nie to, żebym nie była zadowolona z dzisiejszych zakupów .
Nie to, żebym spotkała moją podstawówkową miłość, podczas gdy byłam w zupełnym chaosie stylistycznym .
Nie to, żebym niemiała co robić .
Nie to, że jest mi jakoś szkoda tego wszystkiego.
NIE .
A w głośnikach Pustki .
Dziękuję.
PS. Liżę lizaka Melody Pops od Chupa Chups, wygrywając przeróżne melodie.
I jeszcze jedno.
Wiecie co to jest sarkazm?
PS2. Dziękuję mojej prywatnej psychoterapeutce. Jak widac robię drobne postępy.
skomentuj (3)
2008-08-09 20:08:49 >>
Sobota.
No i wróciłam.
Generalnie to mogłabym opisać te dziesięć dni trzema słowami sex, drugs and rock&roll!
No dobra teraz bądźmy szczerzy i pomińmy sex (w rzeczy samej go nie było, chyba, że ja o czymś nie wiem?), pominąć również można drugs, mianowicie narkotyków też nie było (chyba, że liczy się lampka wina [domowej roboty!], a tak w ogóle to odkryłam, że mam całą piwnicę pełną wina domowej roboty! Hua hua hua!). No i pomińmy również rock&roll (ale można to zamienić na quads i music, więc hm… nie jest tak źle jakby się mogło wydawać).
W każdym razie wstęp zachęcający a teraz prawdziwe podsumowanie tych dziesięciu dni!
PEACE (bo to zawsze można wpisać, jakby nie patrzeć jestem za pokojem!), QUADS (o tak, to była ostra jazda) and MUSIC (nieodłączny element, przynajmniej dla mnie).
Mimo tego wszystkiego strasznie się cieszę, że jestem już w domu i będę mogła wyspać się w moim własnych, ciepłym i pachnącym łóżku ponadto wziąć w końcu ciepły prysznic, bo już mam dość tych zimnych.
I co by tu jeszcze?
Nie mam pomysłów, jestem mało kreatywna.
A co w głośnikach? Wszystkiego po trochu. Eh.
Dziękuję.
skomentuj (1)
2008-07-21 22:15:27 >>
Poniedziałek
Dziś chyba pierwszy raz pomyślałam, że chcę stąd wyjechać.
Jak najszybciej i jak najdalej.
I na zawsze.
Nie powiem dlaczego, bo głupie, bez sensu i zbyt pretensjonalne.
I choć nie chcę zostawiać tego wszystkiego to jak już wyjadę mam nadzieję być szczęśliwa.
Po obejrzeniu filmu ‘Rezerwat’ odkryłam nowy świat.
Chcę zostać taką aktorką, żebym mogła zagrać wszystkie role.
Słodkie pannice, zakonnice, matki, żony, kochanki i dziwki.
Nuda w mieście.
Jazdy, jazdy i jazdy.
Niedługo egzam, trzeba będzie położyć większy nacisk na naukę teorii.
A w głośnikach Soko – Take my heart. Pomimo tego, że nikt nie kocha mnie tak mocno, żeby mógł mnie zabić. Może ktoś się kiedyś znajdzie.
Dziękuję.
PS. Jeszcze warsztatowo. Czekając na pociąg, cały czas mając nadzieję, że nie przyjedzie.
Przyjechał.
http://photos95.nasza-klasa.pl/dev160/0/307/121/0307121616.jpg
skomentuj (4)
2008-07-13 21:24:35 >>
Niedziela
Warsztaty uważam za zakończone.
Było supermegafantastycznie!
Chyba jeszcze nigdy nie przeżyłam tak męczących i wspaniałych dwóch tygodni.
Już tęsknię.
+Za gadaniem do drugiej w nocy.
+Za spaniem we trójkę w małym dwuosobowym łóżku.
+Za wujkiem sadystą.
+Za rozciąganiem i szpagatami (serio!).
+Za „Look At me” i „Down on my knees”
+Za klaunadą (mimo wszystko).
+Za improwizacjami.
+Za „wypierdalaj” i „kurwa”.
+Za wkładaniem wszystkiego do jednego wora.
+Za okazywaniem emocji.
+Za zmianą statusu.
+Za zig zak’iem.
+Za śpiewaniem „Whisky” na peronie jakiejś pipidówki.
+Za wszystkim i za wszystkimi!
STS po prostu.
A w głośnikach hm… Pieśni Pana Włodka. Najlepsze.
Dziękuję.
skomentuj (7)
2008-06-24 21:22:31 >>
Wtorek
Zwyczajny dzień tygodnia.
Dzień powszedni można rzec.
Jeszcze nie dotarło do mnie to, że zaczęły się wakacje, że nie muszę maszerować jak dzieciak do szkoły i harować jak wół ucząc się do coraz to nowych sprawdzianów (zakładając, że kiedykolwiek to robiłam).
Teraz najbardziej pragnęłabym wyjechać z dala od tego wszystkiego. Zapomnieć o wszystkim i delektować się wspaniałością nic-nierobienia.
Tymczasem co najmniej do 30 czerwca będę się obijała popijając milk shake'i i tucząc dupsko innymi produktami żywnościowymi, gdyż obawiam się, że nie jestem na tyle pomysłowa, żeby wymyślić coś sensownego.
Przerażona monotonią mojego życia marzę sobie o zrobieniu czegoś szalonego, czegoś czego będę być może żałowała ale na zawsze pozostanie w mojej pamięci.
Pomysły proszę zgłaszac pod mój prywatny numer G, MSN, bądź skype.
A co w głośnikach? Soko cały czas.
Dziękuję.
skomentuj (4)
2008-06-11 19:43:18 >>
Środa
Z racji tego, że koniec roku blisko.
Z racji udanego weekendu (który wyjątkowo dla mnie, trwał dzień dłużej).
Z racji tego, że z fizyki i matmy mam 4 na koniec.
I w końcu z racji tego, że jednak mimo wszystko czuję się szczęśliwa.
Na przekór wszystkiemu co się w moim życiu dzieje.
Kiedy siedzisz wiecznie załamana, i rozmyślasz jak Ci źle to tak w istocie się staje.
Jest źle i w życiu się nie układa.
Ale kiedy zaświta pozytywna myśl, to chociaż nie wszystko idzie tak jakby iść miało, to jest wspaniale.
I wiem, że chociaż ten ważniejszy, lub mniej ważny człowiek mnie nie kocha, to jest wiele innych którzy to właśnie czynią i za to im dziękuję:*
A w głośnikach Cocoon "Tell me".
Tell me what they said when they found out that I've lost you.
Tell me that you feel better when I say it scares me too.
I'm not a friend of yours anymore.
Dziękuję.
skomentuj (10)